10 listopada 2008

Carla Bruni - Raphaël



Cztery spółgłoski i trzy samogłoski, to imię Raphaela
I każda litera mnie zachwyca, gdy szepczę je do ucha
Jest trema* która mnie czaruje w imieniu Raphael
Jak wmieszane "a" w "e", jak wplata je w "l", Raphael

Ma wygląd anioła, ale jest diabłem miłości
W zakończeniu bioder i jego gładkie spojrzenie
Kiedy się wychyla, kiedy się wychyla, mam białe noce
I na zawsze...hmm...

Kocham nuty o smaku miodu w imieniu Raphaela
Szepczę je w snach, między piórami senności
I w piękny dzień, perfumuje się dla Raphaela
Zmartwienie skóry, wieczny malarz, obcy anioł z innego nieba

Nie ma przyjemności, nie ma iskry, nie ma złośliwości bez Raphaela
Dni bez niego stają się nudne i noce najpiękniej się nudzą
Nie ma niepokoju, nie ma zapowiedzi, nie ma wiecznych obietnic
Tylko miłość w naszym łóżku, tylko nasze tęczowe życie, Raphael

Ma wygląd rozsądnego, i jego słowa są z weluru
Jego niskiego głosu i jego szczerego spojrzenia
Kiedy opowiada, kiedy wymyśla, mogę go słuchać
Dzień i noc..hmm…

Cztery spółgłoski I trzy samogłoski ma imię Raphael
Szepczę mu do ucha i rozśmieszam, jak słońce…


* trema - akcent...takie dwie kropeczki...samogłoska nad którą jest ten znak musi byc czytana...

Brak komentarzy: