28 lutego 2009

Robert Charlebois - J't'aime comme un fou



Kocham cię jak wariat
Kocham cię jak wariat
Kocham cię jak wariat
Ale ty kpisz z tego


Kocham cię jak wariat
Kocham cię jak wariat
Wytatuuję sobie wszędzie twoje imię


Żebyś myślała, że jestem piękniejszy kiedy zobaczysz mnie całkiem nagiego
Zrzuciłem dwadzieścia kilo. Zauważysz to?
Żeby odzyskać linię, żeby odnaleźć mój swing
Uprawiam kulturystykę, tenis, jogging

Widziałaś jak biegnę?
Widziałaś jak biegnę?
Widziałaś jak biegnę ulicą?

Kocham cię jak wariat
Kocham cię jak wariat
Kocham cię jak wariat
Ale ty kpisz z tego

Kocham cię jak wariat
Kocham cię jak wariat
Wytatuuję sobie wszędzie twoje imię


Dajesz mi siłę jakiej nigdy nie miałem
Przez ciebie moje życie jest bardziej wartościowe
Czuję się jak mistrz, który przebiegł maraton
Za każdym razem, gdy odmawiasz, podwajam swoje ambicje.

Odkąd cię spotkałem
Na aerobiku
Całe moje życie się zmieniło
Teraz budzę się z muzyką.

Widziałaś jak biegnę?
Widziałaś jak biegnę?
Widziałaś jak biegnę ulicą?

Kocham cię jak wariat
Kocham cię jak wariat
Kocham cię jak wariat
Ale ty kpisz z tego

Kocham cię jak wariat
Kocham cię jak wariat
Wytatuuję sobie wszędzie twoje imię

Pascal Obispo - Tombe pour elle



Spadłaś z nieba
Ja, widziałem wszędzie zło
Jeśli miłość jest jeszcze na ziemi
Nic nie zetrze wczorajszego cierpienia
Bez ciebie nigdy
Nie płakałbym tak z radości dla nikogo
Armata, która wybucha

Tu na palach
Schronisko moich pochłoniętych uczuć
Moje miękkie serce zbacza z kursu
Pływy nie sprawią, że powrócę
Zostaję
Z morskimi gwiazdami
Ziemskie zgorzkniałe ptaki
I moje serce, które się gubi

Spadłem dla niej
Patrzę tylko na nią
Mój dom, moja wieża Eiffela
Kiedy moje uczucia topią się
Na wyspie ptaków

Nad pływami
Mam miłość na zawsze
Dla Pyla* na morzu, Arguin**, Ferret
Przystań dla koni, lato
Arcachon***, Piquey**** i Frédéliand*****
Lody na molo
Mogłoby mi ich brakować

To moja wieża Babel
Moja latarnia, moja cytadela
Moje kino, mój punkt
Moja oaza i moje uczucia do kosza
I zostawić zgubione kroki

Mój dom, moja wieża Eiffela
Kiedy moje uczucia toną
Na wyspie ptaków

Spadłem dla niej
Patrzę tylko na nią
Mój dom, moja wieża Eiffela
Kiedy moje uczucia topią się
Na wyspie ptaków


Na wyspie ptaków…

*miasto na Cyprze
**wyspa na Oceanie Atlantyckim u zachodnich wybrzeży Mauretanii w zatoce Arguin, stanowi część Parku Narodowego Banc d'Arguin.
***miejscowość w departamencie Gironde we Francji oddalona o 34 mile na południowy zachód od Bordeaux.
****wino z regionu Sauternes
*****Kawiarnia lub lodziarnia

Francoise Hardy - Comment te dire adieu



Pod żadnym pretekstem
Nie chcę
Mieć nieszczęśliwego
Odruchu
Musisz mi wytłumaczyć
Trochę lepiej
Jak powiedzieć ci „żegnaj”

Moje kamienne serce
Szybko się zapala
Twoje żaroodporne serce
Odpiera płomień
Jestem niepewna
Nie chcę
Darować ci pożegnania

Wiem dobrze, że była miłość nie ma szansy albo tak trochę
Ale dla mnie wytłumaczenie byłoby lepsze

Pod żadnym pretekstem
Nie chcę
Pokazać ci swoich myśli
Za chusteczką
Wiedziałabym lepiej
Jak powiedzieć ci „żegnaj”
Jak powiedzieć ci „żegnaj”

Włożyłeś spis naszych bezsennych nocy, szaro-niebieskich poranków
Ale dla mnie wytłumaczenie byłoby lepsze

Pod żadnym pretekstem
Nie chcę
Pokazać ci swoich myśli
Za chusteczką
Wiedziałabym lepiej
Jak powiedzieć ci „żegnaj”
Jak powiedzieć ci „żegnaj”
Jak powiedzieć ci „żegnaj”

25 lutego 2009

Francis Cabrel - Des hommes parails



Wy jesteście i my jesteśmy
Podobnymi ludźmi
Mniej lub bardziej nadzy pod słońcem
Te same serca między tymi samymi ramionami
Czego nauczyliście się w szkole
Jeśli zapomniano o tym najważniejszym?
Dzielimy to samo królestwo
Gdzie wy jesteście i my jesteśmy

Ja, ja mam wyspy, mam jeziora
Ja, mam trzy ryby w plecaku
Ja, noszę krzyż
Ja, modlę się na dywanie
Ja, panuję i decyduję
Ja, mam cztery w płynie
Ja, śpię na bambusie
Ja, Jestem doktor-muzułmanin

A my jesteśmy
Podobnymi ludźmi

Mniej lub bardziej oddaleni od słońca
Biali, czarni, czerwoni, żółci, śniadzi
Czego was uczą w szkole
Jeśli brakuje tam najważniejszego?
Podobni aż do najmniejszego atomu
Wy, jesteście i my, jesteśmy

Ja, ja się farbuję i maluję
Ja, moje psy pełnią straż
Ja, wpędziłem w pułapkę swój dom
Ja, żyję pod kartonami
Ja, mam sto lat za dwa dni
Ja, nigdy nie uprawiałem miłości
My, dzieci, siostrzeńcy i siostrzenice
Śpimy wszyscy w jednym miejscu

Jakakolwiek byłaby cena, którą dajemy
Pływamy w jednym akwarium
Dzielimy to samo królestwo
Gdzie wy, wy jesteście i my, my jesteśmy
Gdzie jesteśmy podobnymi ludźmi
Mniej lub bardziej nadzy pod słońcem
Wszyscy spięci przez chęć życia

Czego uczą was w książkach
Jeśli brakuje tam najważniejszego?
Jeśli brakuje tam najważniejszego?
Wolę ten świat polichromiczny
Gdzie wy, wy jesteście i my, my jesteśmy

Podobnymi ludźmi

20 lutego 2009

Melissa Mars - And I hate you



Cześć!
Nazywam się Mars
To jest moja historia
Posłuchajcie mnie
To tak śmieszne!
I…nienawidzę was

Nie lubię swojego wieku
Ani wyglądu
Zbyt grzeczna dziewczyna
Jestem dzikuską!
I…nienawidzę was

Nienawidzę żartować
Nienawidzę palić
Głowę mam w chmurach
Przypominam psa
I…nienawidzę was

Widzę czerwień
Kiedy nic nie ruszam
Widzę szarość
Kiedy wszystko jest skończone
Widzę czerń
Kiedy wszystko jest białe
To moja historia
Zmieniam się cały czas
Cały czas
Widzę dno moich oczu
Które się zamgliły
Kiedy wzdycham
Blada twarz
Wyrywam sobie włosy


Nienawidzę mojego ciała
Nienawidzę być szczęśliwą
Bawię się pistoletem
Ale to nie jest właściwy koniec
I…nienawidzę was

Moje życie jest tylko grą
Nigdy nie jest takie samo
Jest południe
Mam spotkanie z Hitchcockiem
I…nienawidzę was

Widzę czerwień
Kiedy nic nie ruszam
Widzę szarość
Kiedy wszystko jest skończone
Widzę czerń
Kiedy wszystko jest białe
To moja historia
Zmieniam się cały czas
Cały czas
Cały czas
Cały czas
Cały czas

Nie lubię mężczyzn
Nie lubię rumu
Ani nawet jabłek
Nie lubię nikogo

Nazywam się Mars
To moja historia
Przypomnijcie sobie o mnie
To tak śmieszne
I…nienawidzę was

Wyrywam sobie włosy
I…nienawidzę was
Cały czas
Cały czas
Cały czas
Cały czas
Nienawidzę was
Wyrywam sobie włosy
I…nienawidzę was
Cześć!

Melissa Mars - Love machine



Heroina, serce w niebezpieczeństwie
Przechadzam się w mojej kapsule
Zdana na łaskę losu, mam zmartwione serce
Jesteś mi przeznaczony, twoje serce z kolcami
Chłopcze w metalu, sprawiasz mi ból
Aj! Twoje serce mnie morduje…

Podróżuję miłosną maszyną
W poszukiwaniu zgubionej miłości
Gdzie jesteś?
Podróżuję miłosną maszyną
Odnajdę cię, moja miłość zgubiona…
Zgubiona.


Gwiezdny pył, jestem płatkiem
Młodą dziewczyną z kwiatu, szukam serca
W gwiezdnej spirali czasu
Rysuję nam maszynę miłości
Przyczepione serce na szczęście
Oh! Moje serce świeci

Podróżuję miłosną maszyną
W poszukiwaniu zgubionej miłości
Gdzie jesteś?
Podróżuję miłosną maszyną
Odnajdę cię, moja miłość zgubiona…
Zgubioną.

Melissa Mars - Et alors!



Mały kot Agnieszki umarł. No i co!
Jaki smutny koniec, jaki smutny los. No i co!
Zawsze są ptaki, które spadają na Pearl Harbor
Ale jest muzyka w moim tranzystorze

Wdycham wiatr z podniesioną głową
Nie mam nic do zobaczenia na ziemi
Mama mówi „wysil się”
A ja całkiem, całkiem się nie zgadzam
Eh! Oh! Eh! Ah! No i co! Eh! Oh! Eh! Ah! No i co!


Jadę na rowerze, nie naciągam na złoto. No i co!
Zamykam oczy, świat na zewnątrz nie jest piękny. No i co!
Ziemianie krzyczą za mną coraz głośniej
Ale jest muzyka w moim tranzystorze

Wdycham wiatr z podniesioną głową
Nie mam nic do zobaczenia na ziemi
Mama mówi „wysil się”
A ja całkiem, całkiem się nie zgadzam
Eh! Oh! Eh! Ah! No i co! Eh! Oh! Eh! Ah! No i co!

Tak. T-A-K
Dobrze rozumiałam
To, co jest zabronione

Nie, N-I-E. To nie jest kara
Brudne, małe nasienie. Ja nienawidzę.
Puść mnie, chcesz. Trochę się zabawię
Czym jest przyszłość? Nie ma nic do powiedzenia.
To nudne. Robię to, co mogę!

Mały kot Agnieszki umarł. No i co!
Jaki smutny koniec, jaki smutny los. No i co!
Na zewnątrz ciągle są poeci grający na pianinie
I jest muzyka w moim tranzystorze

Wdycham wiatr z podniesioną głową
Nie mam nic do zobaczenia na ziemi
Mama mówi „wysil się”
A ja całkiem, całkiem się nie zgadzam
Eh! Oh! Eh! Ah! No i co! Eh! Oh! Eh! Ah! No i co!


Zamykam oczy, opuszczam rolety. No i co!
Nie mam ochoty wysilać się. No i co!
Mały kot Agnieszki umarł. No i co!
Jaki smutny koniec, jaki smutny los. No i co!

Elodie Frege - Je te dis non



Każdego dnia możesz
Mnie prosić na kolanach
Robić to gorąco
Grać zakochanego do szaleństwa
Możesz wszystko przekląć, wszystko robić żeby mnie utopić
W głębi twoich oczu, postanowione

Mówię ci nie, z przyjemnością
Zostawiłam w spokoju moje lęki
Naprawdę, to jest sto razy gorsze
Udawać szczęście
Zamykam przed tobą drzwi i serce
Nieustępliwie mówię ci nie


Możesz mi tłumaczyć
Wszystkie łatwe dziewczęta
Torturowałeś mnie
Dla krótkotrwałej przyjemności
Nawet jeśli wybaczałam ci przez długotrwałą słabość
Odpowiadam nie na twoje wielkie obietnice

Mówię ci nie, z przyjemnością
Zostawiłam w spokoju moje lęki
Naprawdę, to jest sto razy gorsze
Udawać szczęście
Zamykam przed tobą drzwi i serce
Nieustępliwie mówię ci nie


Możesz wymyślić mi
Najbardziej subtelne słowa
By mnie oswoić
Oddać się czarujący
Nie powiem nic na temat twoich postępów
Moja obojętność ci odpowie
Nie, nic dobrego

Mówię ci nie, z przyjemnością
Zostawiłam w spokoju moje lęki
Naprawdę, to jest sto razy gorsze
Udawać szczęście
Zamykam przed tobą drzwi i serce
Nieustępliwie mówię ci nie

19 lutego 2009

Banlieue Nord



Nazywam się Johnny Rockfort
Urodziłem się na północnym przedmieściu
Wychowałem się na ulicy
Nie wybrałem bycia zonard*
Moja matka zwariowała
Bo ojciec za dużo pił
Rzuciłem szkołę w wieku 15 lat
I pierwszy raz jechałem metrem

Bez czci i wiary
Chcę żyć i umrzeć
Bez światła i miejsca
Nie chcę już nocować
Na moim przedmieściu
Potłukłem wszystko
Zanim odszedłem
Nie mam przeszłości
Nie mam przyszłości

Nie ma już przyszłości na ziemi
Co będziemy robić?
Nie ma już przyszłości na ziemi
Co będziemy robić?

Nigdy nie pracowałem
Ale dobrze sobie radziłem
Pewnego dnia znalazłem się
W Underground Cafe
To tam spotkałem
Wszystkich moich przyjaciół
Kiedy nie mam się gdzie położyć
To tam spędzam noce

Bez czci i wiary
Chcę żyć i umrzeć
Bez światła i miejsca
Nie chcę już nocować
Na moim przedmieściu
Potłukłem wszystko
Zanim odszedłem
Nie mam przeszłości
Nie mam przyszłości


Bez przeszłości
Bez przyszłości
Bez przeszłości
Bez przyszłości

* chłopak z marginesu społecznego

18 lutego 2009

Charles Trenet - La romance de Paris



Kochają się ledwie od dwóch dni
Czasami jest trochę szczęścia w tej karze
Ale odkąd zakochali się w sobie
Ich przeznaczenie nie było już nieszczęśliwe
Żyli dziwnym snem
A ten sen był niebieski jak anioły
Ich miłość była prawdziwą wiosną, tak
Równie czysta jak ich kruche dwadzieścia lat

To paryski romans
W zakątkach ulic kwitnie
To wkrada się do serca zakochanych
Trochę marzeń i niebieskiego nieba
Ten miły refren naszych przedmieść
Mów tak spokojnie o miłości
Że cały świat jest zakochany
To paryski romans


Przedmieście było ich prawdziwą posiadłością
Wychodzili pod koniec tygodnia
W las żeby zrywać konwalie
Albo na łódź żeby żeglować
Pili też w karczmach
Białe wino, od którego kręciło im się w głowie
A kiedy się całowali, tak
Wszystkie tańczące pary myślały

To paryski romans
W zakątkach ulic kwitnie
To wkrada się do serca zakochanych
Trochę marzeń i niebieskiego nieba
Ten miły refren naszych przedmieść
Mów tak spokojnie o miłości
Że cały świat jest zakochany
To paryski romans


To tu kończy się moja historia
Czy sprawi wam trud uwierzenie mi?
Jeśli powiem wam, że kochali się każdego dnia
Że zestarzeli się ze swoją czułą miłością
Że założyli zachwycającą rodzinę
I że mieli urocze dzieci
Że umarli spokojnie, nieznani, tak
Odchodząc tak jak przyszli

To paryski romans
W zakątkach ulic kwitnie
To wkrada się do serca zakochanych
Trochę marzeń i niebieskiego nieba
Ten miły refren naszych przedmieść
Mów tak spokojnie o miłości
Że cały świat jest zakochany
To paryski romans

Claude Francois - Meme si tu revenais



Mały, daleki, zgubiony zakątek miasta
Dzika ulica pod spokojnym niebem
I to duże wejście na końcu drogi
Popycham kratę i nagle
Wielki dom na końcu alejki
Wielki dom całkiem porzucony
A na drzwiach mała tabliczka
Na której napisano “Do wynajęcia”

Nawet gdybyś wróciła
Sądzę, że nic by to tam nie zmieniło
Nasza miłość umarła na zawsze
Za bardzo bym cierpiał gdybyś wróciła


Wiatr pierwszy zaczął wiać tam wysoko
Ta okiennica, która uderza nigdy nie zamknięta
Ta skrzypiąca okiennica schowała naszą miłość
Obiecałaś mi, ale pewnego dnia
Pewnego dnia jak ten drugi, czekałem na ciebie
Aż do rana, ale nie przyszłaś
Mijały miesiące, a ja czekałem mimo wszystko
Jeszcze na ciebie czekam, a jednak

Jednak…

Nawet gdybyś wróciła
Sądzę, że nic by to tam nie zmieniło
Nasza miłość umarła na zawsze
Za bardzo bym cierpiał gdybyś wróciła

14 lutego 2009

Chimene Badi - Pourquoi le monde a peur



Dlaczego świat się boi
Czym jest to, co czyni nas tak szalonymi
Dlaczego nawet kiedy płacze
Bierzemy go na kolana
Dlaczego świat się zabija
Czym jest to co trzyma nas prosto
Dlaczego nawet w naszych sercach
Zapominamy mimo wszystko

Mówimy o prawach, miłości
O prawach i wojnie
Wiem jak modlić się o zło
I trochę to się rozpada

Poświęcamy naszych braci
Wypada żyć w piekle
To się odwraca
Od tysiącleci

Boję się o nich
Boję się o nas
O nasze dzieci
Już nie jest tak jak kiedyś

Boję się o nich
Boję się o was
Dlaczego nie marzyć
O tym, że ludzie mogą żyć w pokoju?

Dlaczego świat się boi
Czym jest to, co czyni nas tak szalonymi
Dlaczego nawet kiedy płacze
Bierzemy go na kolana
Dlaczego świat się zabija
Czym jest to co trzyma nas prosto
Dlaczego nawet w naszych sercach
Zapominamy mimo wszystko

Patrzymy daleko przed siebie
Żeby nie widzieć już tego, co za nami
Zostawiamy zawsze czas
Żeby nie widzieć już naszych racji

Chcielibyśmy drugiego nieba
I znaleźć najlepsze
Śnić o byciu gdzie indziej
Gubimy to, co najważniejsze

Boję się o nich
Boję się o nas
O nasze dzieci
Już nie jest tak jak kiedyś

Wierzę w to dla nich
Wierzę w to dla nas
Dlaczego nie marzyć
O tym, że ludzie mogą żyć w pokoju?

Dlaczego świat się boi
Czym jest to, co czyni nas tak szalonymi
Dlaczego nawet kiedy płacze
Bierzemy go na kolana
Dlaczego świat się zabija
Czym jest to co trzyma nas prosto
Dlaczego nawet w naszych sercach
Zapominamy mimo wszystko

Widzimy jak ziemia blednie
Pustynia się powiększa
Krew, wiatry wymieszały się
Ale nic się nie zmieniło

Nie jesteśmy wieczni
Trzeba stracić iskrę

Dlaczego świat się boi
Czym jest to, co czyni nas tak szalonymi
Dlaczego nawet kiedy płacze
Bierzemy go na kolana
Dlaczego świat się zabija
Czym jest to co trzyma nas prosto
Dlaczego nawet w naszych sercach
Zapominamy mimo wszystko

Merwan Rim & Marilou - Danser sur la Lune.



Mroczne ściany z szarymi refleksami
Miasto bez nazwy kołysane nudą
Ty marzyłaś o byciu olśniewającą
Jeśli gwiazdy dają ci schronienia.

Więc chodź, tak, chodź.
Weź mnie za rękę
Zapomnij o płaczu, zmartwieniach
Chodźmy
Tego wieczora zabieram cię
Żeby tańczyć na księżycu
Włóczyć się po wydmach.

Dzień, ciągniemy jego szacunek
Noc siada z elegancją
Twoje oczy podnoszą się pełne beztroski
Chciałabyś, żebyśmy zaczęli od nowa.

Więc chodź, tak, chodź.
Chodźmy, zabieram cię
Tańczyć na księżycu
Włóczyć się po wydmach
Tańczyć na księżycu


Uciekać na chwilę
Od podmuchu przykrości
Odnaleźć uśmiech
Zapach przyjemności
Znam tę drogę
Znam tę drogę

Zabieram cię tam, chodźmy!
Tak, chodźmy!
Zapomnij o płaczu, zmartwieniach
Weź mnie za rękę
Dziś zabieram cię
Żeby tańczyć na księżycu
Włóczyć się po wydmach
Tańczyć na księżycu


Chodźmy!
Chodźmy, zabieram cię!
Żeby tańczyć na księżycu
Zabieram cię tam wysoko
Tańczyć, tańczyć
Tańczyć na księżycu
Humm, humm
Tańczyć na księżycu

Daniel Balavoine - Vivre ou survivre



Poranna godzina wybija
Zmartwiony płaczę
I odtwarzam wilgotny film
Przeszłości w oczach

Krótko, zbyt krótko
Nasza miłość
I wołanie o pomoc
Wiedziały, że głuchy nie słyszy tego, co chce

A jednak trzeba żyć
Albo przeżyć
Bez poezji
Bez ranienia wszystkich tych, których się kocha
Być szczęśliwym
Nieszczęśliwym
Żyć samemu albo nawet we dwoje


Ale żyć na zawsze
Bez przemówień
Bez weluru
Bez zbędnych zdań
O starym romańskim zdjęciu

Zwiędłe kwiaty umierają
Czarny lub biały
Same kolory
W przyszłości, która dla nas już jest przeszłością

A jednak trzeba żyć
Albo przeżyć
Bez poezji
Bez ranienia wszystkich tych, których się kocha
Być szczęśliwym
Nieszczęśliwym
Żyć samemu albo nawet we dwoje

A jednak trzeba żyć
Albo przeżyć
Bez poezji
Bez ranienia wszystkich tych, których się kocha
Być szczęśliwym
Nieszczęśliwym
Żyć samemu albo nawet we dwoje


Ale żyć w ciszy
Myśląc o cierpieniach
Ziemi i myśleć
Że nie jesteśmy najbardziej nieszczęśliwi

Kiedy w miłości
Wszystko się wali
Cała nędza świata
Nie jest niczym u boku pożegnania

A jednak trzeba żyć
Albo przeżyć
Bez poezji
Bez ranienia wszystkich tych, których się kocha
Być szczęśliwym
Nieszczęśliwym
Żyć samemu albo nawet we dwoje


Żyć albo przeżyć
Samemu albo nawet we dwoje

11 lutego 2009

Claire Joseph - La vie ne suffit pas



Na około drugiego stołu
Kiedy wyjmujemy piasek z włosów
Dzieci wspinają się na drzewa
Rodzice patrzą
Jak przy kominku

Dwa zadrapania na kolanach

Wszystkie te zdjęcia, którymi wychodzimy
Tej zimy na północy albo nad oceanem
Wino pite na zewnątrz
I śmiejemy się jeszcze z tego, co wcześniej

Woda płynie po naszych policzkach

Hej! Już nas widzę
Tam razem
Żeby czas, który minął…
Hej! Już nas widzę
Razem
Już czuję dlaczego
Życie nie wystarcza


Rozmawiamy całą noc
O szczęściu jak wczoraj
Ziemia, która tam czeka
Lub nowe życie do przeżycia
Otwarte serce
Już dzień

Ale dzień wokół nas

Hej! Już nas widzę
Tam razem
Żeby czas, który minął…
Hej! Już nas widzę
Razem
Już czuję dlaczego
Życie nie wystarcza

Sprzątnęliśmy dwa stoły
Zamietliśmy piasek
Drzewami kołysze wiatr
Ostatni spacer na plażę
Życzymy sobie dobrej podróży
Przed odjazdem

Hej! Już nas widzę
Tam razem
Żeby czas, który minął…
Hej! Już nas widzę
Razem
Już czuję dlaczego
Życie nie wystarcza

10 lutego 2009

Michel Polnareff - Qui a tue grand-maman?



Było trochę czasu dla babci
Kwiaty, które popychały w jej ogród
Czas minął, zostały tylko wspomnienia
A w twoich dłoniach nie zostało już nic

Kto zabił babcię, czy czas
Czy ludzie, którzy nie mają już czasu
Żeby go przeżyć
La la la la la la...

Był czas dla babci
Cisza do słuchania
Gałęzie na drzewach, liście na gałęziach
Na liściach ptaki, które śpiewały

Kto zabił babcię, czy czas
Czy ludzie, którzy nie mają już czasu
Żeby go przeżyć
La la la la la la...


Buldożer zabił babcie
I zmienił jej kwiaty w młoty pneumatyczne
Ptaki żeby śpiewać znajdują tylko budowy
To jest dla tego żeby za tobą płakać?

Kto zabił babcię, czy czas
Czy ludzie, którzy nie mają już czasu
Żeby go przeżyć
La la la la la la...

08 lutego 2009

Gregory Lemarchal - A corps perdu



Skoro przytrzymują nas więzy
Skoro rozum nas wiąże
Żeby nic nie błyszczało spod naszej obrony
I skoro nie sięgając nieba
Chyba że sparzymy tam skrzydła
I podążymy drogą, gdzie się gubimy
Jak postawiony sztandar

Do zgubionego ciała, pijanego i bez cienia
Żeby nie być już marionetką nadziei
I jeśli życie jest tylko powodem zgubienia
Moja dusza jest wolna w końcu od wiary
W stracone ciało


Skoro los jest taki sam
Jak wszystkie drogi, które nas prowadzą
O świcie nowej podróży
Nie uczymy się niczego z naszych błędów
Chyba że sparzymy tam serce
Będę podążał drogami, gdzie się gubimy
Jak postawiony sztandar

Do zgubionego ciała, pijanego i bez cienia
Żeby nie być już marionetką nadziei
I jeśli życie jest tylko powodem zgubienia
Moja dusza jest wolna w końcu od wiary
W stracone ciało


Do straconego ciała będę pisał moją historię
Nie będę już marionetką przypadku
Jeśli wszystkie życia są powodem zgubienia
Ludzie umierają nie wierząc nigdy
Nie żyjąc pijani i bez cienia
Pokonani żołnierze dla wojny bez zwycięstwa

I jeśli moje życie jest tylko powodem zgubienia
Będę odchodził wolny przynajmniej od wiary
W stracone ciało
W stracone ciało

Daniel Balavoine - Tous les cris les S.O.S.



Jak szalony rzuci w morze
Puste butelki, a potem nadzieję
Że będziemy mogli odczytać
SOS napisane powietrzem
Żeby ci powiedzieć, że czuję się samotny
Rysuję niewidocznym atramentem
Pustynię

I biegnę
Chwytam życie
Upijam się hałasem
Ciał, które mnie otaczają
Jak związane warkocze liany
Bez zrozumienia rozpaczy
Słów, które wypowiadam

Trudno wołać o pomoc
Kiedy trzymają nas takie dramaty
A łzy splątane ze stresem
Duszą trochę bardziej krzyk miłości
Tych, którzy są słabi
I nie mają już nadziei
Przepadają

I biegnę
Chwytam życie
Upijam się hałasem
Ciał, które mnie otaczają
Jak związane warkocze liany
Bez zrozumienia rozpaczy
Słów, które wypowiadam

Cały krzyk SOS
Idzie w powietrze
W wodzie zostawia ślad
W której piana tworzy piękno
Zebrane w ich szklane naczynie
Wiadomości walczą
Ale fale je obracają
W gwiezdny pył na kamieniach

Zebrałem kawałki szkła
Skleiłem je wszystkie
Wszystko było jasne jak woda
W przeszłości nie ma nic do zrobienia
Trzeba byłoby zmienić bohaterów
W świecie gdzie najpiękniejsze
Zostało do zrobienia

I biegnę
Chwytam życie
Upijam się hałasem
Ciał, które mnie otaczają
Jak związane warkocze liany
Bez zrozumienia rozpaczy
Słów, które wypowiadam

Cały krzyk SOS
Idzie w powietrze
W wodzie zostawia ślad
W której piana tworzy piękno
Zebrane w ich szklane naczynie
Wiadomości walczą
Ale fale je obracają
W gwiezdny pył na kamieniach

05 lutego 2009

Emmanuel Moire - Adulte & sexy



Po co mam opierać się
Skoro pragnienie pociąga mnie
Możemy znów spotkać się
I wyszeptać wszystko to,
Co kuszące dla nas jest
Mmm... jest...

Po co znów wahać się
Skoro wstyd i strach odurza cię
Spróbuj raz, zobacz czy
Pasuje ci to jak mi?

Dojrzały i sexy
Człowiek ciągle zmienia się
Dojrzały i sexy
Każdy robi to, co chce
Anioł to nie ja, nie potępisz mnie
Anioł to nie ja, nie uwiążesz mnie
Anioł to nie ja, nie skażesz mnie
Anioł to nie ja, nie sprawdzisz mnie
Dojrzały i sexy

Po co znów mijać się
Żeby wybrać noc przez wstyd
To nasz dar, wybór twój
Czy podzielisz ze mną się?

Dojrzały i sexy
Człowiek ciągle zmienia się
Dojrzały i sexy
Każdy robi to, co chce
Anioł to nie ja, nie potępisz mnie
Anioł to nie ja, nie uwiążesz mnie
Anioł to nie ja, nie skażesz mnie
Anioł to nie ja, nie sprawdzisz mnie

Dojrzały i sexy

01 lutego 2009

S.O.S d'un terrien en detresse



Dlaczego żyję, dlaczego umieram
Dlaczego się śmieję, dlaczego płaczę
Oto S.O.S
Ziemianina w rozpaczy
Nigdy nie miałem nogi na Ziemi
Chciałbym lepiej być ptakiem
Źle się czuję w swojej skórze

Chciałbym widzieć świat na odwrót
Jeśli nigdy nie było piękniej
Piękniej będzie z góry
Z góry
Ciągle myliłem życie
Z komiksami
Mam ochotę na zmiany
Czuję coś
Co mnie przyciąga
Co mnie przyciąga
Co mnie ciągnie do góry

Do wielkiej loterii wszechświata
Nie wyciągnąłem dobrego numeru
Źle się czuję w swojej skórze
Nie mam chęci być robotem
Metro, robota, spać
Wysoko

Dlaczego żyję, dlaczego umieram
Dlaczego krzyczę, dlaczego płaczę
Powiększam odbiór fal
Przychodzących z innego świata
Nigdy nie miałem stóp na ziemi
Chciałbym być lepiej ptakiem
Źle się czuję w swojej skórze

Chciałbym widzieć świat na odwrót
Chciałbym lepiej być ptakiem
Śpij, dziecko, śpij…