11 marca 2009

Gregory Lemarchal - Vole mon ame s'envole



Kiedy słyszę głosy wołające mnie tam z góry
Wewnątrz drżę, wkrótce je spotkam.
Dałem wszystko, zrobiłem to, co trzeba było
Potrzebuję ciszy, potrzebuję odejść…

Leć, moja duszo, leć do ogrodów wszechświata
Daleko od rzek, daleko od ziemi
Do światła, znajdę kąt gdzie utkwię
Ten dreszcz, ten nieskończony sen…
Może nawet będzie tam, ten, w którego wierzę
Ten olbrzym, na którego nie powołujemy się tam nisko…


Za lustrem, to dziecko, które widzę
Bardziej kruche niż wiara, tu nie istnieje
Czy nie jesteśmy w końcu w cieniu samych siebie?
Nuta tej muzyki, która pozwala nam powołać tu życie…

Leć, moja duszo, leć do ogrodów wszechświata
Daleko od rzek, daleko od ziemi
Do światła, znajdę kąt gdzie utkwię
Ten dreszcz, ten nieskończony sen…
Może nawet będzie tam, ten, w którego wierzę
Ten olbrzym, na którego nie powołujemy się tam nisko…

Brak komentarzy: