25 stycznia 2010

Christophe Willem - Fragile



Być bohaterem, atakować, pogardzać spojrzeniem
Mam kapelusz, kostium, bez tego ginę.
Wyprostowany jak człowiek, bojaźliwy jak wierzba płacząca ogólnie rzecz biorąc.
 
Zrobiłem wszystko żeby uważać się za najsilniejszego z silnych.
Dwieście razy zgubiłem kierunek.
Twarzą w twarz z życiem, moje serce rozdarte, czuję się kruchy.
 
Być bohaterem, zanurzyć się we mgle, założyć się z przypadkiem.
Cios mieczem w wodę, jeśli ujmę to w słowa, marzę o wieczorze.
Wyglądam jak człowiek, bojaźliwy jak wierzba płacząca ogólnie rzecz biorąc.
 
Zrobiłem wszystko żeby uważać się za najsilniejszego z silnych.
Dwieście razy zgubiłem kierunek.
Twarzą w twarz z życiem, moje serce rozdarte, czuję się kruchy.
Kruchy, kruchy, kruchy.
 
Zrobiłem wszystko żeby uważać się za najsilniejszego z silnych.
Ale to tak jakbym zabijał.
Jeszcze gorzej, gdy moje życie rozdziera się, czuję się kruchy.
 
Zrobiłem wszystko żeby uważać się za najsilniejszego z silnych.
Ale to tak jakbym zabijał.
Jeszcze gorzej, gdy moje życie rozdziera się, czuję się kruchy.

14 stycznia 2010

Don Juan - Seul



Sam jak na wygnaniu
Jak rozbitek na wyspie
Jak wisielec

Sam, bo wzięliśmy wszystko, bo mieliśmy zmartwienie
Uważać się za żywego kiedy jest się martwym
Porzucić szansę na rzecz innej
Nie mogąc zapomnieć swojego błędu
Sam, bo miłość zmieniła obóz
Krzyk rozpaczy, którego nikt nie słyszy

Sam, bo nie umieliśmy czytać między wierszami
Nie chcieliśmy widzieć znaków
Nie wierzyliśmy w to, co słyszeliśmy
Gdy miłość odchodzi jest już za późno
Sam, nawet noc nie kończy tego
Ona bez niego, ja bez ciebie

Sam jak w równowadze
Sam, wolny więzień
Sam, historia bez książki

Sam, bo wzięliśmy wszystko, bo mieliśmy zmartwienie
Uważać się za żywego kiedy jest się martwym
Porzucić szansę na rzecz innej
Nie mogąc zapomnieć swojego błędu
Sam, bo miłość zmieniła obóz
Krzyk rozpaczy, którego nikt nie słyszy

Sam, bo nie umieliśmy czytać między wierszami
Nie chcieliśmy widzieć znaków
Nie wierzyliśmy w to, co słyszeliśmy
Gdy miłość odchodzi jest już za późno
Sam, nawet noc nie kończy tego
Ona bez niego, ja bez ciebie

Sam, kto nigdy nie był sam?
Sam, zamienię się z tym, kto chce

Sam jak skazaniec przed gilotyną
Jak niewinny przed katem
Sam jak zagubione dziecko
Sam jak żebrak śpiący na ziemi
Życie ucieka zanim zdążymy je chwycić
Przed lustrem stoimy sami

Sam, bo wzięliśmy wszystko, bo mieliśmy zmartwienie
Uważać się za żywego kiedy jest się martwym
Porzucić szansę na rzecz innej
Nie mogąc zapomnieć swojego błędu
Sam, bo miłość zmieniła obóz
Krzyk rozpaczy, którego nikt nie słyszy

Sam, bo nie umieliśmy czytać między wierszami
Nie chcieliśmy widzieć znaków
Nie wierzyliśmy w to, co słyszeliśmy
Gdy miłość odchodzi jest już za późno
Sam, nawet noc nie kończy tego
Ona bez niego, ja bez ciebie

Sam jak skazaniec przed gilotyną
Jak niewinny przed katem
Sam jak zagubione dziecko
Sam jak żebrak śpiący na ziemi
Życie ucieka zanim zdążymy je chwycić
Przed lustrem stoimy sami

Sam