09 sierpnia 2010

Daniel Balavoine - Le chanteur



Oto ja - nazywam się Henri
Chciałbym żeby udało mi się w życiu, być kochany
Ładny, zarabiać pieniądze
A zwłaszcza być inteligentnym
Ale żeby to osiągnąć muszę pracować na pełen etat

Jestem piosenkarzem, śpiewam dla kumpli
Chcę robić hity, które będą dobrze chodziły
Chcę napisać ulotną piosenkę
Wesołą, szykowną i porywającą
Przy której ludzie będą tańczyli na wieczorkach u pana Durand

Chcę żeby mówili o mnie
Wszędzie na ulicy
Żeby dziewczyny się rozbierały
I rzucały na mnie
Żeby mnie podziwiały, pożerały
Żeby wydzierały sobie z rąk moją cnotę

Stać się idolem
Dla kumpli ze szkoły
Chcę żeby noce były męczące
Spędzane w ich łóżkach
Żeby zdradzały mężów
W swoich przeklętych snach

Później wyprawię przyjęcie
Moja publiczność pokłoni się przede mną
Koncerty na sto tysięcy osób
Nawet sam Paryż się zdziwi
I podniesie się by przedłużyć walkę

Chcę żeby mówili o mnie
Wszędzie na ulicy
Żeby dziewczyny się rozbierały
I rzucały na mnie
Żeby mnie podziwiały, pożerały
Żeby wydzierały sobie z rąk moją cnotę

Stać się idolem
Dla kumpli ze szkoły
Chcę żeby noce były męczące
Spędzane w ich łóżkach
Żeby zdradzały mężów
W swoich przeklętych snach

A kiedy będę miał już dość
Bycia ich idolem
Wejdę znów na scenę
Jak podczas tych szalonych lat
Popłaczę się
I pożegnam

A rok później
Powrócę
A rok później
Powrócę
Będę się sprzedawał
Dla potomstwa

Nowi kumple ze szkoły
Powiedzą, że jestem pedałem
Że mam przepite oczy
Że powinienem przestać
Spalą moją aureolę
Splamią moją przeszłość

Więc zestarzeję się
I będę mógł zdechnąć
Poszukam Boga
Żeby wszystko mi wybaczył
Chcę umrzeć nieszczęśliwy
By niczego nie żałować
Chcę umrzeć nieszczęśliwy

Brak komentarzy: