26 września 2011

1789, Les amants de la Bastille - Ca ira mon amour



Strach mnie rozbiera
Kiedy myślę o twoim imieniu
Na mojej skórze

Płacz zmywa twój makijaż
Doprowadza mnie do szału
Pod strumieniami

Pomimo morderczych spojrzeń
Blisko nas sztandar się kołysze
Przede wszystkim żartujemy sobie z tego

Jakoś to będzie kochanie
Jakoś to będzie zawsze
Kochankowie idą złożyć przysięgę zakazaną


Jakoś to będzie kochanie
Zapomnimy o bębnach
Na wszystkich murach napiszę, przysięgam
Ukochana wolność

Śniłem o dotykających się ciałach
Pieszczotach ducha naszych ideałów
Wsunąłem język do twych ust
By skosztować najmniejszych słów

Mimo wszystko pożądanie jest kruche
Blisko nas przyjemność w niebezpieczeństwie
Przede wszystkim żartujemy sobie z tego


Jakoś to będzie kochanie
Jakoś to będzie zawsze
Kochankowie idą złożyć przysięgę zakazaną


Jakoś to będzie kochanie
Zapomnimy o bębnach
Na wszystkich murach napiszę, przysięgam
Ukochana wolność

 Dziś poślubiam twoje życie
W łóżku usłanym czerwonymi różami
Dalej kochankowie, śmiejmy się i bawmy
Podczas wolnej wiosny

Jakoś to będzie kochanie
Zapiszemy wielki dzień
Moje noce należą do ciebie
Obiecuję

Jakoś to będzie kochanie
Jakoś to będzie zawsze
Kochankowie idą złożyć przysięgę zakazaną


Jakoś to będzie kochanie
Zapomnimy o bębnach
Na wszystkich murach napiszę, przysięgam
Ukochana wolność

21 września 2011

Emmanuel Moire - Wywiad dla TETU


Nie jest już tym samym facetem po swoim coming out 2 lata temu – to rzuca się w oczy. Uśmiechnięty, błyskotliwy, chętnie uwodzi. Emmanuel Moire w końcu schował przypudrowaną perukę Króla Słońce, która wstrząsała sklepowymi paniami, by poprowadzić Kit Kat Klub. Od 6 października będziemy mogli zobaczyć go w roli prowokującego i lubieżnego Emcee w oczekiwanym powrocie musicalu Cabaret w Teatrze Marigny, w Paryżu.  W ramach oblewania tego pomnika gejowskiej kultury TETU oddaje mu okładkę nowego wydania magazynu. Sesja zdjęciowa była niezapomniana a Emmanuel bardziej wyzwolony niż kiedykolwiek. Między zmianą kostiumu podśpiewuje refren Scissor Sisters, tańczy do Vogue Madonny, bez wahania rzuca fotografowi „Chcesz coś bardziej seksownego?” Po krótce – nic nie pozostało po tym powściągliwym piosenkarzu, którego znaliśmy. Dwa dni później spotkaliśmy go przy wyjściu z prób na wywiad, który zaczął się miłym powitaniem.

Po wywiadzie udzielonym TETU w listopadzie 2009, zostałeś Emcee w Cabaret i na okładce naszego nowego wydania…
Zdecydowałem się zwierzyć TETU, ponieważ nie chciałem już się ukrywać, ani grać kogoś innego. I wszystko wskazuje na to, że nie pomyliłem się. Otrzymałem wiadomości od osób, które mieszkają na wsi i które nie wiedzą jak żyć ze swoją odmiennością. Pisali mi: „Dziękuję za twoją odwagę, ponieważ ja jej nie mam, ale chciałbym ją mieć.” Podczas tournée młode dziewczyny nadal były na koncertach, ale była też inna publiczność, bardziej dojrzała. Mam wrażenie, że wywołuję szacunek teraz. W związku z tym myślę, że najlepszą rzeczą jaka mogła mi się przytrafić jest znalezienie się na okładce TETU. To było nawet konieczne z rolą Emcee. Tematy o otwartości umysłu, tolerancji i odrzuceniu homofobii poruszane w Cabaret trzymają mnie za serce. Nie jestem walczący – przynajmniej na razie – i wolę wyrazić swoje zdanie za pomocą sztuki. Ale siedemdziesiąt lat po tym, walka jest wciąż żywa. Podejście do spektaklu dzisiaj ma cały swój sens.

Pokazujesz na scenie kultową rolę musicalową i pomnik kultury gejowskiej. Jak ją widzisz?
Ta rola wymaga wielkiej palety uczuć, które jestem w stanie z siebie wydobyć. Dojrzałem i nabrałem dystansu do mojego zawodu. Przez nieśmiałość lub brak doświadczenia nie byłbym niepohamowany przed przyjęciem tej roli pięć lat temu. Potwierdzenie mojej seksualności wiele mi pomogła. Kiedy powiedziano mi o roli, pomyślałem, że nie byłbym w stanie jej zagrać, ale kiedy przygotoywałem się do castingu, wiedziałem, że staję na wysokości zadania. Chciałem tego i dostałem.

Jak postrzegasz Emcee?
Prowokator, sexy, tajemniczy, dwuznaczny, ekstrawagancki. Symbol wolności seksualnej Berlina lat 30. W spektaklu napięcie jest permanentne, ale Emcee pojawia się zawsze, gdy trzeba rozluźnić atmosferę i powiedzieć, że wszystko jest dobrze. W rzeczywistości wszystko się wali, a rosnąca popularność nazizmu jest przykrą rzeczywistością.

Zająłbyś się tą postacią, otwarcie homoseksualną w wersji Sam Mendesa, w taki sam sposób, gdybyś nie zrobił swojego coming outu?
Sądzę, że nie przyjąłbym tej roli, a w następstwie, nie byłbym tutaj. Dzisiaj moje postępowanie pozwala mi na zajęcie się tą rolą w całkowitej zgodzie z samym sobą. Szukam tego, co siedzi we mnie żeby pokazać to na scenie. Piosenka „Two Ladies” kończy się  symulacją trójkąta z fist fucking. Muszę tylko uprzedzić o tym moją mamę zanim przyjdzie zobaczyć spektakl!

Powiedziałeś w TETU „Mamy szczęście, że pracujemy jako muzycy, w dziedzinie, która zna i akceptuje gejostwo.” Jak wytłumaczysz to, że niektóre wielkie nazwiska nie wychodzą z cienia?
Nie przyszedłem tu, by demaskować kogokolwiek. Rozumiem, że niektórzy nie mogą tego zrobić, a ja nie mogę nic na to poradzić. Nie mówmy o tym. Żadna z tych osób nie przyszła do mnie porozmawiać o wywiadzie w TETU.

Chcesz nam powiedzieć, że Ricky Martin nie prosił cię o radę?
No nie… (śmiech) Szczerze, odkąd byłem mały chciałem być wierny osobie, którą jestem w głębi siebie. W pewnym momencie uznałem, że nie jestem szczery. Podjąłem decyzję, że chcę to zrobić z klasą, w TETU. Później miałem propozycje wystąpienia w programach telewizyjnych. Coś w stylu: „A dziś Emmanuel Moire opowie nam o swoim homoseksualizmie.” Powiedziałem: „Nie”. Chciałem, żeby przestali mnie pytać czy wolę dziewczyny z kręconymi czy prostymi włosami. Chciałem być uczciwy. Ludzie to czują i szanują mnie za to. Moi rodzice są dumni ze mnie.

Mężczyźni łatwiej cię podrywają dzisiaj?
Nie jestem podrywany, ponieważ nie wychodzę zbyt często. To się dzieje raczej w życiu. Żeby mnie uwieść, wystarczy być szczerym. To bardzo ważne dla mnie, nawet gdy wygląd też się liczy. Żaden z chłopaków, z którymi byłem w związku nie przypominał innego fizycznie. Tu nie chodzi o bicepsy i muskuły, bo każdy może do tego dojść… z lekkim wysiłkiem.

Co byłbyś w stanie zrobić z miłości?
Najtrudniejsze dla mnie jest zapomnieć się trochę. Będąc artystą – więc trochę też torturowanym – muszę przyzwyczaić się, że nie jestem sam, ale jesteśmy we dwoje. Pomysł życia razem wymaga ode mnie codziennej pracy.

Jaki jest najpiękniejszy dowód miłości jaki dostałeś?
To, że przebaczono mi niektóre moje błędy.

Kto jest twoim męskim ideałem?
Jake Gyllenhaal (za dużo Tajemnicy Brokeback Mountain? – A.), który jest bardzo seksowny i przy okazji jest świetnym aktorem. W Source Code, nawet jeśli się zmienia, pozostaje świetny. Przy okazji, Cabaret sprawia, że zdaję sobie sprawę, że jestem w stanie zrobić wiele rzeczy, które olewałem do tej pory. We Francji mamy tendencje do szufladkowania ludzi i ciężko jest się z tej szufladki wydostać. Powiedzmy, że teraz, zmieniłem szufladkę. Łamię zasady.

Nie zapomniałeś przez to o muzyce?
Myślę o moim trzecim albumie. Odskocznia do Cabaret z jego szaleństwem i wyluzowaniem, z pewnością przyniesie mi wiele nowych pomysłów.

To taka szpila dla tych, którzy nie wierzyli w ciebie?
Mówisz o Warnerze, który zerwał ze mną kontrakt? Niektóre historie się kończą, inne zaczynają… Stage Entertainment, który produkuje Cabaret, skontaktował się ze mną dwa dni po zakończeniu przygody z Warnerem. To zabawne. Lubię życie w sumie. Jestem optymistą i sądzę, że dopiero teraz jestem nim naprawdę. Przeżyłem dwa dosyć trudne prywatnie lata, ale one pozwoliły mi na bycie tu, gdzie jestem dzisiaj i korzystam z tego, by odegrać moją rolę.

Kim byłby twój wymarzony partner w Tancu z gwiazdami?
Chcesz plotek? TF1 skontaktowało się ze mną żebym wziął udział w tym sezonie. Ale otrzymałem również odpowiedź z Cabaret w tym samym momencie. Nie wezmę w tym udziału bez treningu. I, po warsztatach tanecznych do Cabaret, rozważę mój udział wymagając mężczyzny jako partnera.

18 września 2011

Telephone - Un autre monde




Chciałem inaczej widzieć świat
Gdzie ziemia ma okrągły kształt
Gdzie księżyc jest koloru blond
A życie płodne jest wciąż

Twardo spałem
Nie patrzyłem pod nogi
Marzyłem o rzeczywistości
Mojej rzeczywistości

Marzyłem o innej ziemi
Która pozostałaby tajemnicą
Ziemia mniej dla ziemi
Tak, chciałem wysadzić wszystko w powietrze

Chodziłem z zamkniętymi oczami
Nie patrzyłem pod nogi
Marzyłem o rzeczywistości
Mojej rzeczywistości

Tak, widzę inaczej nasz świat
I ziemia ma okrągły kształt
I księżyc jest koloru blond
Dziś wieczorem tańczą cienie ludzi

Marzyłem by była nieruchoma
Uznała mnie za bezwartościowego
Ale kiedy ruch ją kręci
Moja rzeczywistość mi przebacza

17 września 2011

Christophe Mae - Un peu de blues




Powiedz mi do czego służę na tej ziemi
Często stawiam sobie to pytanie
Bo nie umiem nic robić, Święta Matko
Czy to już jakiś zawód?

Więc tańczę i majsterkuję
2, 3 słowa na brzegu rzeki, dobrze
I składam kilka bemoli
Bez rozróżniania fałszywych dźwięków

Włączam trochę bluesa, trochę duszy
2, 3 nuty, czuję szczęście
Trochę duszy i zapalam się
Do życia we wszystkich kolorach

Trochę bluesa, trochę duszy
Podśpiewuję według humoru
A ty, moja miłość, towarzyszysz mi
Od miasta do miasta, od serca do serca


Nigdy nie szedłem całkiem prosto na tej ziemi
Wybieram zawsze kręte drogi
Często pozwalałem przypadkowi, Święta Matko
By nauczył mnie mylić się

Więc mam czas
By słońce uderzyło mi do głowy, dobrze
I zasypiam pod gołym niebem
Na mojej linii życia, czuwam
Włączam trochę bluesa, trochę duszy
2, 3 nuty, czuję szczęście
Trochę duszy i zapalam się
Do życia we wszystkich kolorach

Trochę bluesa, trochę duszy
Podśpiewuję według humoru
A ty, moja miłość, towarzyszysz mi
Od miasta do miasta, od serca do serca


Nie toczę się po szynach
Ociągam się nad szczegółami
Jeśli tego chcecie

Mam swoje sposoby i sznurek
Nie jestem inteligentem ani robotnikiem
Ale chciałbym, chciałbym...

Trochę bluesa, trochę duszy
2, 3 nuty, czuję szczęście
Trochę duszy i zapalam się
Do życia we wszystkich kolorach

Trochę bluesa, trochę duszy
Podśpiewuję według humoru
A ty, moja miłość, towarzyszysz mi
Od miasta do miasta, od serca do serca

11 września 2011

Cabaret - Cabaret



Czemu chcesz zostać znowu w łóżku swym?
Orkiestra gotowa jest
Życie to wielki kabaret
Chodź więc zabawić się

Pracę i zmartwienia wyrzuć za drzwi
Muzycy na miejscu są
Życie to wielki kabaret
Chodź więc zabawić się

Wina wypij łyk
Nastrój upije cię
Piękno wokół masz
Dziś wielkie święto
Tędy idź, stolik gotowy

Odpędź uroki
Zabobony też
Łzy i żale odrzuć precz
Życie to wielki kabaret
Chodź więc zabawić się

Miałam przyjaciółkę o imieniu Elsie
Mieszkałyśmy w starej norze w Chelsea.
Nie była już pierwszej młodości
Lecz nie zapomniała uprawiać miłości

Jej śmierć rozwiązała język sąsiadkom
"Za dużo alkoholu i kokainy!"
Lecz na łożu śmierci królową była
Najszczęśliwsza trupia twarz jaką pamiętam.

Nadal myślę o Elsie dość często
Widzę ją jak mówi mi z uśmiechem:
Czemu chcesz zostać znowu w łóżku swym?
Orkiestra gotowa jest
Życie to wielki kabaret
Chodź więc zabawić się

Pracę i zmartwienia wyrzuć za drzwi
Muzycy na miejscu są
Życie to wielki kabaret
Chodź więc zabawić się

I już wiem!
Tak! Już wiem!
Gdy przyjdzie kiedyś śmierć
Chcę odejść jak Elsie
Bez najmniejszego żalu.

Od kołyski do grobu dna
Droga krótka jest
Życie to wielki kabaret
Nic tylko wielki kabaret
I kocham ten kabaret!

Cabaret - Je m'en fous



Na co to było?
Mam to gdzieś
Co zrobić mam?
Zostać tu?
Odejść znów?

Marznie serce
Gdy idzie zima
Pierzchną wargi
Bez grosza w dłoni

Twoja słodka dłoń
Na policzku
Wierzę w to
Że w końcu
Mam to gdzieś.

Na co to było?
Mam to gdzieś
Co zrobić mam?
Zostać tu?
Odejść znów?

Słowa fałszywe są
Co za tobą brzmią
Nogi łamią się
Gdy psy gryzą cię.

Twoja słodka dłoń
Na policzku
Wierzę w to
Że w końcu
Mam to gdzieś.

02 września 2011

Christophe Mae - Daisy



Donald jest w dokach, słucha syren
Na kadłubie statku pisze "kocham cię"
A Daisy spędza życie na czekaniu
Uciekają dni, nocami nie śpi

Donald jest na mostku, nie jest jeszcze późno
Wyłączył dźwięk, ładuje statek
A Daisy wypatruje go na horyzoncie
Nie umiał wskazać jej drogi, ona nie powiedziała "nie".
Nie jest dobrze, nie

Przyzwyczajamy się do wszystkiego, nawet do szczęścia
Przysięgam, że to prawda
Przyzwyczajamy się do wszystkiego z całych sił
Przysięgam, że to prawda
Wiem, że on też
Wiem, że on też


Donald jest w dokach, słucha syren
Na kadłubie statku pisze "kocham cię"
A serce Daisy jest wciąż do zdobycia
Ja nie mogę być jej przyjacielem, nie zrozumiecie mnie

Przyzwyczajamy się do wszystkiego, nawet do szczęścia
Przysięgam, że to prawda
Przyzwyczajamy się do wszystkiego z całych sił
Przysięgam, że to prawda
Wiem, że on też
Wiem, że on też


Tak, wiem...

Przyzwyczajamy się do wszystkiego, nawet do szczęścia

Gdzie indziej...