03 października 2011

Cabaret - Qu'importe

Bo dzień jest po dniu
Pory się łączą
Bierzemy życie takie jakie jest
A Ziemia może obejść się bez nas
Ale w głębi... co z tego!

W dzieciństwie
Spędzałam lato na plaży
Co z tego!
Miałam służącą
I to ona sprzątała
Co z tego!
Dziś piorę
I szczotkuję i poleruję
I opróżniam kosze w sypialniach
Jeśli niebiosa chciały żeby koniec taki był
Przyjmuję to i mówię:
Co z tego!


Bo dzień jest po dniu
Pory się łączą
Bierzemy życie takie jakie jest
A Ziemia może obejść się bez nas
Ale w głębi... co z tego!

W wieku dwudziestu lat
Boże jakie miałam wklęsłe policzki!
Co z tego!
Miałam kochanka
Który marzył o obfitej kobiecie
Co z tego!
Dziś mam policzki
I piękne piersi
Ale on jest już pod ziemią
Los chciał
Żeby nigdy nie zobaczył
Moich soczystych kształtów
Co z tego!

Bo dzień jest po dniu
Pory się łączą
Bierzemy życie takie jakie jest
A Ziemia może obejść się bez nas
Ale w głębi... co z tego!

Kiedyś byłam bogata
Widziałam jak moja fortuna ulatuje
Co z tego!
Miłość minęła
Zostawiając lekki zapach za sobą
Co z tego!
Kiedy przechodzi się to,
Co ja przeszłam
Pięćdziesiąt marek to nic
Bo tak naprawdę chcę
Żeby pan tu został
Szczęśliwego Nowego Roku, drogi przyjacielu
Co z tego!


Bo dzień jest po dniu
Pory się łączą
Bierzemy życie takie jakie jest
A Ziemia może obejść się bez nas
Ale w głębi... co z tego!
Wszystko przychodzi i odchodzi
Ale w sumie... w sumie... w sumie...
Co z tego!

Brak komentarzy: