19 grudnia 2011

Zaz - Ma folie



Próbuję nie popaść w moje szaleństwo
Zrobić z moich myśli to, co jest najpiękniejsze
Myślę sobie: nie duś się, nie zniechęcaj się
Niech te moje sny ziszczą się
Niech ta część mnie wygra

Otwieram oczy w łóżku
Czuję jak stopy ocierają się o siebie
To pierwszy poranny gest mojej intymności
Twarz pod ciepłą kołdrą
Spokojnie
Słucham jak moje ciało oddycha
Jestem zadowolona, koszmarów nie było
Czuje się prawie bezpieczna
Ale mój mózg zaczyna pracę
Całkiem automatycznie
To małe, sadystyczne diabelstwo zaczyna robić "tik-tak"


Próbuję nie popaść w szaleństwo
Wiem, że moje myśli kształtują moje życie
Postawić umysł nad chęciami
I te moje sny ziściły się
I ta część mnie wygra bitwę

Otwieram oczy w życie
Widzę jak moje stopy idą jedna za drugą
Wybiorę piękną słodką pomarańczę
Czy może tę bez soku, gorzką i nieświeżą?
Oddycham
Mam dwie drogi do wyboru dziś

Karmić się pięknymi historiami czy lamentować na swój widok?
Wyczuwam pod poduszką różdżkę moich potrzeb
Czy posłużę się nią dzisiaj
I poruszę magię?


Pozwólmy przejść deszczowi
Pozwólmy uciec zmartwieniom
Pozwólmy wybrzmieć krzykom
Takie właśnie jest życie

Próbuję zaakceptować moje szaleństwo
To oblicze jest częścią mojego jestestwa
Myślę sobie: nie oceniaj się, nie dramatyzuj
Bo za tą kartą kryje się sztuka
Muszę tylko znaleźć odpowiedni akord by wybrzmiała

Brak komentarzy: