17 kwietnia 2012

Zaz - J'arrive pas

 
 
Nie mogę zrobić inaczej, jak zapaść się w sobie
I odczuwać wszystko, subtelnie, szczere gesty w złości
Które śpią i czuwają
Wrażliwy zapach wrogich ludzi, rozgoryczenie ludzi mi przeszkadza 
 
Nie umiem udawać, że jestem prawdziwa
Kiedy okrutne myśli przebijają mi serce
Mrożą mnie, ustępują miejsca osłupieniu, biednym uczuciom 
Kradną mi chęć ofiarowania mojej radości, przerażają mnie
Pustką, w której ginie blask

Próbuję nie opłakiwać świata, który wydaje mi się mordercą
Świat i jego ego, które uwodzi kłamstwami
Próbuję przekonać się i mieć nadzieję, że wszystko się zmieni
Że nasze ukształtowane umysły obudzą się i odważą się wyjść
Wyjście z bezczynności w stronę namacalnych czynów
Niech każde ogniwo się liczy i będzie odpowiedzialne
Za ten świat piękna, który ginie na naszych oczach
Za dzieci bez chleba i za te, które się opychają
Za ludzi przy władzy, którzy mordują ziemię
Przez których choruje i którzy zabijają nasze katedry
Niezdrowa konsumpcja, wszystkie wykreowane potrzeby
I ten dramat, który rozgrywa się na naszych oczach
Pilność czasu zmniejszana przez krótkie mowy
Które oswajamy jednym gestem ręki jak urocze barany
 
 Nie mogę zrobić inaczej, jak zapaść się w sobie
I odczuwać wszystko, subtelnie, szczere gesty w złości
Które śpią i czuwają
Wrażliwy zapach wrogich ludzi, rozgoryczenie ludzi mi przeszkadza 

Nie umiem udawać, że jestem prawdziwa
Kiedy okrutne myśli przebijają mi serce
Mrożą mnie, ustępują miejsca osłupieniu, biednym uczuciom 
Kradną mi chęć ofiarowania mojej radości, przerażają mnie
Pustką, w której ginie blask
 
Nie muszę dawać im władzy
Pozwolić prześlizgnąć się perfidnym bluźnierstwom
Jeśli dotykają mnie, to dlatego, że przestałam w to wierzyć
Że szanuję się jeszcze, mimo trucizny, którą rozsiewają
Uprawiać, dbać o mój ogród nadziei
Podlewać duszą i siać do przesady
Całą miłością, którą zalewam deszczami niewinności
O tym właśnie mówię, mówiąc "ogniwa"

Nie mogę zrobić inaczej, jak zapaść się w sobie

Brak komentarzy: