20 czerwca 2012

Gregory Lemarchal - Promets-moi



Rozbijemy banki
I wydamy wszystko na raz
Kupimy sobie błyskotki
Delikatne, karmelowe whisky
Będziemy włóczyć się do świtu
Nawet jeśli trzeba będzie zawrócić
Pokonamy noc

Moglibyśmy być tylko we dwoje
Pogramy w podchody, by podglądać ludzi
Jest las z wilkami
W czternastej dzielnicy
Nie trzeba mówić o miłości
Jadąc przez noc
Możemy wspiąć się ponad wieże
Skoro Bóg szykuje nam łóżko


Pozwólmy lunatykom
Biegać po parapetach
Nasze pragnienia są kruche
Ale dziś, jutro może
Nasze serca są bańkami
Lecą do szczytu miasta
Obiecaj mi, że nic mi nie będziesz obiecać
Obiecaj mi, że nic mi nie będziesz obiecać

Wydaje się, że oczy są zamknięte
Że wyjeżdżamy na bardzo długo
To dlatego w letnie wieczory
Widzimy ich głowy w chmurach

Ściśniemy się mocno za ręce
Upić się zapachem naszych ciał
Poznamy się w mig
To ważne kiedy zasypiamy

Pozwólmy lunatykom
Biegać po parapetach
Nasze pragnienia są kruche
Ale dziś, jutro może
Nasze serca są bańkami
Lecą do szczytu miasta
Obiecaj mi, że nic mi nie będziesz obiecać
Obiecaj mi, że nic mi nie będziesz obiecać


Obiecaj mi, że nic mi nie będziesz obiecać
Nie będziesz obiecać

Pozwólmy lunatykom
Biegać po parapetach
Nasze pragnienia są kruche
Ale dziś, jutro może
Nasze serca są bańkami
Przyszłość jest bezużyteczna
Obiecaj mi, że nic mi nie będziesz obiecać

Brak komentarzy: