18 czerwca 2012

Gregory Lemarchal - Une vie moins ordinaire



Nigdy nie ma końca
Nie ma wody w winie
Ani godziny, którą możemy przeskoczyć
Z zimy do lata

Nigdy nie ma deszczu
Tylko żebyśmy śpiewali pod parasolami
Nie ma prawa, które każe nam milczeć
Nasze mało zwyczajne życia

Każdego dnia, każdej nocy
Której nie prześpimy
Wielkie okazje wieczorami
Dla nas, momenty chwały
Wcześniej czy później

Wszystko będzie ciągle piękne
Żadnego cienia na obrazie
Nie, nigdy
Co z tego, że to nieprawda
Wszystko się nią stanie

Chciałbym widzieć siebie tam
Ideał istnieje gdzieś
To miejsce, gdzie moglibyśmy stworzyć
Mniej zwyczajne życie

Wierzyć w to, co się chce
Egzystencja rozkwitająca w pełni
Dolałbym oliwy do ognia

By podobać się sobie, umiałbym być
Mniej zwyczajny
Mniej zwyczajny

Mój Eden jest tu, na końcu mojej dłoni
Nic wystarcza
Trzy razy nic

Wszystko będzie ciągle piękne

Żadnego cienia na obrazie

Nie, nigdy

Co z tego, że to nieprawda

Wszystko się nią stanie

Miejsce, gdzie po mrugnięciu okiem
Znika zwyczajność
Znika zwyczajność

To miejsce, gdzie moglibyśmy stworzyć

Mniej zwyczajne życie
Wierzyć w to, co się chce

Egzystencja rozkwitająca w pełniWymyślać sny nie śpiąc
Będą tak samo piękne

By podobać się sobie, umiałbym być

Mniej zwyczajny

Mniej zwyczajny
By się sobie podobać, możemy zrobić
Życie mniej zwyczajnym

Brak komentarzy: