10 lipca 2013

Zaz - T'attends quoi



Jestem z Bassora, u wrót pustyni
Ale nie zatrzymuję się na granicach
Wieczna Nomadka od czasów Szeherezady
Kiedy nadejdzie ten dzień, który uratuje nas przed utonięciem

Jestem z kraju Kham, głową w chmurach
Góry mają duszę pod wiecznymi śniegami
Sherpa od zawsze, szczyty i boki
Kiedy nadejdzie ten dzień, który uratuje nas przed utonięciem
Kiedy nadejdzie ten dzień, który uratuje nas przed utonięciem

Na co czekasz?
Że ziemia zagrzmi?
Że słońce nas stopi?
Że pogrzebiemy świat?
Powiedz, powiedz mi, na co czekamy?
Że ziemia zagrzmi?
Że słońce nas stopi?
Że pogrzebiemy świat?
Powiedz, powiedz mi, na co czekamy?

Jestem z lasu w Amazonii
Znam sekrety roślin i fauny
Żyjąc tam od zawsze, słucham wodospadów
Kiedy nadejdzie ten dzień, który uratuje nas przed utonięciem

Dryfuję na łodzi nie pchanej wiatrem
Modląc się by dotrzeć tam, gdzie nie czeka na mnie
Zagubiony Odyseusz w Iliadzie
Kiedy nadejdzie ten dzień, który uratuje nas przed utonięciem
Kiedy nadejdzie ten dzień, który uratuje nas przed utonięciem

Na co czekasz?
Że ziemia zagrzmi?
Że słońce nas stopi?
Że pogrzebiemy świat?
Powiedz, powiedz mi, na co czekamy?
Że ziemia zagrzmi?
Że słońce nas stopi?
Że pogrzebiemy świat?
Powiedz, powiedz mi, na co czekamy?

Powiedz, powiedz mi, na co czekasz?
Że ziemia zagrzmi?
Że słońce nas stopi?
Że pogrzebiemy świat?
Powiedz, powiedz mi, na co czekamy?
Powiedz, powiedz mi, na co czekamy?

Zaz - Si



Gdybym była przyjaciółką Boga
Gdybym znała modlitwy
Gdybym miała błękitną krew
Dar naprawiania
Gdybym była królową lub czarodziejką
Księżniczką, wróżką, kapitanem
Szlachetnej armii
Gdybym miała krok giganta

Nędzę zmieniłabym w niebo
Łzy w rzekę
I zasiałabym kwiaty na piachu
Z którego ucieka nawet nadzieja
Siałabym marzenia
Zabroniłabym się uginać
Nikt nie odwracałby wzroku.

Gdybym miała tysiące i setki
Talent, siłę lub czary
Panów, władców
Gdybym miała klucze do ich duszy
Gdybym umiała chwycić za broń
Ogniem tytanów
Rozpaliłabym płomienie
W wygasłych snach dzieci
Dodałabym kolorów bólowi
Wymyśliłabym Eden
Drogą szans, drogą gwiazd, przynajmniej coś.

Ale mam tylko jedno zniszczone serce
I dwie ręce jak gałązki
Jeden głos, który wiatr zagłusza ranem
Ale jeśli nasze nagie ramiona spotkają się
Miliony serc razem
Gdyby nasze głosy połączyły się
Która zima oparłaby im się?

Silny świat, siostrę ziemię,
Zbudujemy z tych popiołów
Po trochu, kawałek  po kawałku
Kropla po kropli i serce do serca

Po trochu, kawałek  po kawałku
Kropla po kropli i serce do serca

08 lipca 2013

Zaz - Oublie Loulou



Byłem szaleńczo zakochany
W panience Loulou
To była obsesja
Traciłem rozum
Nie miałem apetytu
Nie mogłem spać
A wszyscy moi przyjaciele
Mówili mi:

Zapomnij, zapomnij Loulou
Zapomnij ją, zapomnij Loulou
Zapomnij o niej!
Zapomnij, zapomnij Loulou
Zapomnij ją, zapomnij Loulou
Zapomnij o niej!

Jeśli tego chcesz
To nie możesz
Nie będziesz mógł
Jeśli chcesz
To możesz
Taka jest gra
Właśnie tak!

Zapomnij, zapomnij Loulou
Zapomnij ją, zapomnij Loulou
Zapomnij o niej!
Zapomnij, zapomnij Loulou
Zapomnij ją, zapomnij Loulou
Zapomnij o niej!

Po co sobie psujesz krew
Nie rób z siebie idioty
Przyjacielu, mówię ci
Takie jest życie
Zapomnij, zapomnij o niej

Przeżywałem koszmar
Miałem doła
Potworne chwile
Kiedy zgrzytałem zębai
I wokół mnie
Słyszałem głosy
Te głosy dzień i nic
Mówiły mi tak:

Zapomnij, zapomnij Loulou
Zapomnij ją, zapomnij Loulou
Zapomnij o niej!
Zapomnij, zapomnij Loulou
Zapomnij ją, zapomnij Loulou
Zapomnij o niej!

Jeśli tego chcesz
To nie możesz
Nie będziesz mógł
Jeśli chcesz
To możesz
Taka jest gra
Właśnie tak!

Zapomnij, zapomnij Loulou
Zapomnij ją, zapomnij Loulou
Zapomnij o niej!
Zapomnij, zapomnij Loulou
Zapomnij ją, zapomnij Loulou
Zapomnij o niej!

I przemierzając miasto
Znalazłem nową idyllę
Która mówiła mi: Przyjacielu
Takie jest życie
Zapomnij, zapomnij o niej!

Zapomnij, zapomnij Loulou
Zapomnij ją, zapomnij Loulou
Zapomnij o niej!
Zapomnij, zapomnij Loulou
Zapomnij ją, zapomnij Loulou
Zapomnij o niej!

Jeśli tego chcesz
To nie możesz
Nie będziesz mógł
Jeśli chcesz
To możesz
Taka jest gra
Właśnie tak!

Zapomnij, zapomnij Loulou
Zapomnij ją, zapomnij Loulou
Zapomnij o niej!
Zapomnij, zapomnij Loulou
Zapomnij ją, zapomnij Loulou
Zapomnij o niej!

I przemierzając miasto
Znalazłem nową idyllę
Która mówiła mi: Przyjacielu
Takie jest życie
Zapomnij, zapomnij o niej!

06 lipca 2013

Zaz - J'arrive pas



Nie potrafię inaczej jak tylko zapaść się w sobie
I odczuwać wszystko, delikatnie, szczere gesty w złości
Które czuwają we śnie
Natrętny zapach wrogich istot, zgryźliwość ludzi mi przeszkadza

Nie potrafię grać prawdy
Kiedy czarne myśli przeszywają mi serce
Mrożą mnie, ustępują miejsca ogłupieniu, nędzy uczuć
Kradną mi chęć dania radości, przerażają mnie
Pustką, z której światło ucieka...

Próbuję nie opłakiwać świata, który jest zabójcą
Świata i jego ego, który chwali się kłamstwem
Próbuję przekonać się, mieć nadzieję, że świat się zmieni
Że nasze zmanipulowane myśli obudzą się i rzucą do wyjścia
Wyjścia z bezczynności do namacalnych ruchów
By kazde ogniwo się liczyło i czuło odpowiedzialnym
Za ten piękny świat, który gnije na naszych oczach
Za te dzieci bez chleba i tych, co się opychają
Za tych ludzi przy władzy, którzy pozwalają ziemi umrzeć
Przez których ona choruje i którzy mordują nasze ciała
Niezdrowa konsumpcja, wszystkie wyimaginowane potrzeby
I ten dramat, który rozgrywa się na naszych oczach
Nagłość czasu pomniejszona przez ulotne przemowy
Które przyjmujemy jednym wzruszeniem ramion jak posłuszne barany.

Nie potrafię inaczej jak tylko zapaść się w sobie
I odczuwać wszystko, delikatnie, szczere gesty w złości
Które czuwają we śnie
Natrętny zapach wrogich istot, zgryźliwość ludzi mi przeszkadza

Nie potrafię grać prawdy
Kiedy czarne myśli przeszywają mi serce
Mrożą mnie, ustępują miejsca ogłupieniu, nędzy uczuć
Kradną mi chęć dania radości, przerażają mnie
Pustką, z której światło ucieka...

Nie muszę dawać im władzy
Pozwolić im przemycić na mnie ich perfidne bluźnierstwo
Jeśli mnie to wzrusza to dlatego, że przestałam wierzyć
Że szanuję się jeszcze mniej niż ich zasiana trucizna
Dbać o siebie, uprawiać mój ogród nadziei
Podlewać duszę i siać do przesady
Miłość, w której tonę deszczami niewinności
I to właśnie o tym myślę, mówiąc "ogniwa".

Nie potrafię inaczej jak tylko zapaść się w sobie