14 września 2015

La légende du Roi Arthur - Je me relève



Byłem nikim
Wśród ludzi
Chciałem tylko żyć

Każda korona
Najmniejszy blask
Przywoływał marzenia

Tyle razy zbłądziłem
W niewyjaśnionych grach
Życia, przeżycia
W ślepych uliczkach
Świat pewny siebie
Wszystko jest przykrywką, wiem

Zostawiam za sobą przeszłość
Idę w stronę mych snów
Odrzucam przepych
Podnoszę się, podnoszę się dla ciebie

Bez przerwy w ruchu
Wyzywałem czas na pojedynek
Spędzałem dni na poszukiwaniu

Kim byłem naprawdę
Skąd wiał wiatr
Który mnie niósł

Spróbowałem tyle trucizn
Zamknąłem się w klatce
Ukochanej, pozłacanej
By poczuć dreszcze
Prawie straciłem rozum
Wiedziałem, że to tylko przykrywka

Zostawiam za sobą przeszłość
Idę w stronę mych snów
Odrzucam przepych
Podnoszę się, podnoszę się dla ciebie

Chciałem być pierwszy
I wspiać się na szczyt
Aż do nieba
Chcąc cię posiąść
Zapomniałem w końcu
Co jest najważniejsze

Tyle razy zbłądziłem
W niewyjaśnionych grach
Życia, przeżycia
W ślepych uliczkach
Świat pewny siebie
Wszystko jest przykrywką, wiem

Zostawiam za sobą przeszłość
Idę w stronę mych snów
Odrzucam przepych
Podnoszę się, podnoszę się dla ciebie

La légende du Roi Arthur - Dors, Morgane, dors

Śpij, Morgane, śpij
Dziś w nocy jest Samhain, śpij
Śnij, Morgane, śnij
Przypomnij sobie tę przeklętą noc i śnij
Jesteś jeszcze dzieckiem
Masz tylko 5 lat
Twego ojca nie ma
Walczy z Saksonami.

Słyszę jakieś kroki.
To na pewno tata wraca.
Mama stroiła się dziś,
By świętować zwycięstwo.

Zbliża się
Mama wyciąga do niego ręce
Tak się cieszę,
Ale coś jest nie tak.

Zdejmuje zbroje
Zdejmuje hełm
Jestem pewna!
Jego twarz to maska!

Chcę krzyczeć:
Mamo, odejdź!
To nie jest tata!
Ale nie mam już sił.

Śpij, Morgane, śpij
Mężczyzna w przebraniu twego ojca
To król Uther.
Nie zaznasz spokoju
Póki nie zemścisz się.
Artur, jego syn, zapłaci za to.

La légende du Roi Arthur - A l'enfant

W mieście Careol, mieszkał Pan
Kompletnie oddany swemu Królowi.
Jego żoną była cudowna kobieta,
Której urodę chwalili wszyscy mężczyźni.
Kobieta wydała na świat córkę,
Co przepełniło Pana szczęściem.
Aż do przęklętego dnia, kiedy Król
Zapragnął posiąść tę kobietę,
Żone oddanego Pana.
Ale ona odmówiła
Błagała go, czyż nie była poślubiona
Najwierniejszemu z jego poddanych?
Król jednak, urażony,
Rozkazał swemu słudze wymyślić podstęp
By pewnego dnia ją posiąść.

Dla dziecka, które nie powinno nigdy tego zobaczyć,
Które straciło swą beztroskę.
Dla dziecka, które w życiu widziało tylko jedno wyjście
Ukoić ból w przemocy,
W słodkiej zemście.

Wtedy sługa, w dodatku czarnoksiężnik,
Zaproponował najgorszy z podstępów.
Wieczorem, kiedy Pan wyjechał walczyć,
Czarnoksiężnik, dał Królowi wygląd Pana.
Bramy zamku otworzyły się przed Królem,
A kobieta, biorąc go za swego męża,
Oddała mu się w całej swej niewinności.
Ale dziecko zrozumiało, że to nie jego ojciec.
Z cierpienia zaczęło krzyczeć.

Dla dziecka, które nie powinno nigdy tego zobaczyć,
Które straciło swą beztroskę.
Dla dziecka, które w życiu widziało tylko jedno wyjście
Ukoić ból w przemocy,
W słodkiej zemście.

Tamtej nocy, Pan poległ na polu walki.
Jego żona nigdy nie pogodziła się z tą zdradą.
Uther Pendragon, tak nazywał się Król,
A z tego związku narodził się syn:
Artur.